Roz jeden chłop wlozł do restaracji i zamówił se obiod. Kelner zamówienie przyjął
i wystawił mu rachunek.
Przyszedł chłop do restauracji i obstalowoł se parówki i żemłę. Kelner przyniósł,
a chłop patrzy na talerz i pado:
Jeden chłop chciał się obiesić. Wzion sznurę i owiązoł se brzuch, tak przez pół.
Idzie tamtędy drugi człowiek i pado:
Jeden chłop seblekoł sie i chcioł sie kąpać w Odrze. Naroz zjawio się milicjant
i obserwuje go. Jak sie już chłop blank seblek to milicjant podchodzi bliżej
i pado:
Przyszli roz z powiotu tacy panowie i pytają gospodarza, wiela mu krowa dziennie
mleka daje?


- Jak to? To już mom płacić? Jeszczech przecę ani zupy nie dostoł?
- No ja, ale oni se zamówili zupę grzybową!
- Co to? Zmniejszyliście porcje?
- Nie, ino robiliśmy remont i wstawiliśmy wieksze stoły, to sie tak teroz wszystkim
będzie zdowało.
- To nie tak sie trza wieszać. To trza sznurę przez kark!
- Ty głuptoku, przecę to by mnie pierońsko dusiło!
- Tu nie wolno sie kąpać!
- No to po jakiemu mi tego wcześniej nie pedzieli, przecę widzieli że sie seblekom?
- Bo seblekać sie wolno!
- A będzie z 7 litrów!
- A co z tym robicie?
- 3 litry w doma zostają a 7 sprzedowomy spółdzielni.

